• Tragifarsa w poradni chorób zakaźnych

    Czerwiec 12, 2012

     

    Pomyślałam sobie, że mimo tego, że leczę się w Katowicach, powinnam pozostawać pod opieką poradni chorób zakaźnych. Pomyślałam, że mogłabym liczyć na jakieś wsparcie, konsultacje, skierowania na badania, recepty refundowane, itd. Zarejestrowałam się jakiś czas temu do poradni chorób zakaźnych w Przychodni przy łowieckiej we Wrocławiu, wczoraj miałam (nie)przyjemność konsultacji z Panią dr podczas wyczekiwanej tygodniami wizyty.

    Jak teraz o tym myślę, to chce mi się śmiać i właściwie nie wiem od czego zacząć. Opowiedziałam Pani dr historię mojej choroby i przebieg leczenia wg ILADS. Trwało to kilkanaście minut, Pani dr w odpowiedzi zapytała: „Nie rozumiem czego Pani ode mnie oczekuje?”. Przyznała ostro, że nie zgadza się z metodą leczenia ILADS i nie ma zamiaru się temu przyglądać. Mogę do niej wrócić jak zmienię decyzję i porzucę ILADS na rzecz leczenia standardowego. Pani dr zapytała: „Dlaczego nie chciała Pani leczenia dożylnego po doksycyklinie?”. Na co ja: „Yyyyy…. ponieważ jestem pacjentem, a nie lekarzem, a żaden z nich mi tego nie zaoferował w ubiegłym roku”. Wzruszyła ramionami.

    Pani dr twierdzi, że chorych na boreliozę leczy się w dwóch etapach:

    1. Doksycyklina 2×100 mg przez 21 dni.
    2. Cefalosporyny II gen. podawane dożylnie w szpitalu.

    Jeśli objawy nadal nie ustępują należy uznać, że choroby się nie da wyleczyć i postępować jak przy reumatycznym zapaleniu stawów, czyli… rehabilitować do końca życia :)

    Co jeszcze? Pani dr powiedziała, że przebyłam boreliozę, ale teraz prawdopodobnie dolega mi coś innego, jakaś choroba reumatyczna, autoimmunologiczna, zwłaszcza że z badań wynika, że mam dodatnie….. a nie, nie, jednak ujemne przeciwciała aCCP i czynnik reumatoidalny RF po ponownym spojrzeniu na kartę informacyjną ze szpitala :), ale to o niczym nie świadczy! O niczym nie świadczą także przeciwciała w teście Western Blot na bb. Po przebyciu różyczki, czy świnki przeciwciała pozostają w organizmie do końca życia. A wyniki PCR często wychodzą fałszywie dodatnie! Hmm… co tam jeszcze ciekawego wymyśliła Pani dr? Samo podpisanie zgody na leczenie wg ILADS świadczy o tym, że jest to metoda wysoce niebezpieczna i nie popierana w środowisku medycznym, dlatego tak mało lekarzy ją praktykuje. Pani dr nie wiedziała, jak napisać „ILADS” i myślała, że leczenie tą metodą trwa zawsze pół roku.

    O pijawkach, olejkach i innych metodach alternatywnych nawet nie wspominałam, stwierdziłam że szkoda mojego czasu.

    Pani dr jest młodą osobą, przez co liczyłam na świeże podejście do problemu leczenia boreliozy, rzeczywistość okazała się jednak brutalna. Dr odnosiła się do mnie lekceważąco, stwierdziła że nie podejmuje się opieki nade mną, a jak zmienię zdanie, to będziemy dalej diagnozować i leczyć dożylnie cefalosporynami.

    Dziękuję zarówno Pani doktor, całemu NFZ, zwolennikom IDSA i pozdrawiam wszystkich serdecznie.

11 Responsesso far.

  1. Izabela pisze:

    W której poradni byłaś ? Bo właśnie dostałam skierowanie. Jestem na początku drogi. Pierwszy tydzień Doksycyklinay. Nie wiem co dalej.

    • Daria pisze:

      Byłam w przychodni przy ulicy Łowieckiej. We Wrocławiu są jeszcze 2 poradnie chorób zakaźnych. Pierwsza w szpitalu na Koszarowej – tam również tragedia, nie słyszałam ani jednej dobrej opinii, a terminy wizyt na koniec roku. I druga – poradnia chorób zakaźnych w przychodni przy ulicy Dobrzyńskiej – można by tam spróbować. Choć ja od razu polecałabym skontaktować się z lekarzem ILADS, szkoda czasu i nerwów.

  2. Skolmi pisze:

    Hmmm. Ja bym tą wizytę i tak ocenił pozytywnie. Moja wizyta u zakaźnika (3 miesiące czekania) trwała niecałe 3 minuty. Otrzymałem w karcie wpis „stan poboreliozowy” i polecenie zgłoszenia się po kolejnym ukąszeniu.
    O POZtce, która dawno temu rumień określiła, jako odczyn alergiczny po ukąszeniu meszki, a zawroty głowy jako wrażliwość na zmiany pogody nie wspomnę.

    • Daria pisze:

      Za moje dolegliwości na początku diagnostyki przez długi czas wina spadała na klimatyzację w miejscu pracy ;)

      • Iwona pisze:

        Proszę o namiary Pani doktor z Katowic, córkę 3 razy ugryzł kleszcz, proszę

        • Daria pisze:

          Po aktualne namiary do leakrzy proszę zgłosić się do Stowarzyszenia Chorych na Boreliozę poprzez ich stronę: http://www.borelioza.org/.

  3. Jarek pisze:

    Dario,
    Wspominałaś, że leczysz się w Katowicach. Czy była by możliwość przesłania namiarów (na maila) na Panią doktor, u której się leczysz? Z góry dziękuję za pomoc.

  4. Hubert pisze:

    Witajcie,
    Ja zachorowałem na borelioze około 15 lat temu. pierwsz objawy organoleptyczne pojawiły się u mnie ok. 4 lata po ugryzieniu. Objawy typowe dla drugiej fazy choroby- zapalenia stawów. Byłem leczony miesiąc standardową metodą IDSA. Objawy usąpiły na wiele lat. w tej chwili mam 21 lat i chorobwa wróciła z impetem. Przechodzę 3 faze chorobową z objawami neurologicznymi. Każdy z lekarzy prowadzących wykluczał u mnie możliwość Boreliozy, a byli to ludzie z Profesorem… Chorobę zdiagnozowałem sam po wykonaniu testu LTT w synevo w Warszawie. Jest to jak narazie najlepsza metoda, która wykrywa wszystkie rodzaje borelli burgdorferi, a nie tak jak WB same przeciwciała. Obecnie leczę się metodą ILADS przez pierwsz pół roku 2 antybiotyki razem + dieta antygrzybicza. BORELIOZA W POLSCE JEST BAGATELIZOWANA 50 % LUDZI Z SM CIERPI NA BORELIOZĘ i O TYM NIE WIE. JEST TO JEDYNA Z CHORÓB ZAKAŹNYCH PRZEWLEKŁYCH, KTÓREJ NIE LECZY SIĘ DŁUGOTRWAŁĄ ANTYBIOTYKOTERAPIĄ. BORELIA TO KRĘTKOWICA PODOBNIE JAK KRĘTEK BIAŁY KIŁY WYMAGA DŁUGOTRWAŁEGO LECZENIA ANTYBIOTYKAMI !!

  5. Kasia pisze:

    Proszę o namiary na tą panią doktor z Katowic. Podejrzewam u siebie boreliozę i szukam lekarza, który poprowadzi mnie od razu dobrą ścieżką do zdrowia. Mam już za sobą szpital neurologiczny – badania nic nie wykazały, prowadzący lekarz uznał, że symuluję. Nie będę pisała, jak się czułam tak potraktowana. Mam za sobą ortopedę i reumatologa – przepisują mi leki, nie umiejąc nazwać choroby. specjalkaa@yahoo.co.uk

    leczyc. Tyle, że na pytanie, na co jestem leczona i j

  6. Maciek pisze:

    Wg mnie, za trwanie takich „standardów” leczenia boreliozy (a co z innymi chorobami odkleszczowymi?) w publicznej służbie zdrowia, powinno się karać konkretne osoby.

    Ci lekarze mają w najgłębszym poważaniu ludzi, dlatego tak łatwo im się ich spławia. Podejrzewam, że pozyskiwani są ze specjalnej selekcji tych, którym jest wszystko jedno.

    Przeszedłem 4 zakaźników, 2 pobyty w szpitalu, mam kilkadziesiąt objawów i nadal byłem odsyłany do innych specjalistów. Na dodatek, „zakaźnicy” śmieli krytykować konkurencję – lekarzy ILADS.

    Nie ma alternatywy dla leczenia ILADS, tylko, że to kosztuje od 1.000 do 2.000 zł miesięcznie, a w przypadku konieczności leczenia dożylnego – kilka tysięcy. Przydałoby się także więcej lekarzy, bo obecni (do 10 osób w całej Polsce) są mało dostępni.

    Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>